Potrzebujemy drugiego człowieka, aby stać się człowiekiem.
Potrzebujemy pożywienia, aby żyć.
Potrzebujemy słowa pisanego, aby nakarmić naszą duszę, poszerzyć wiedzę, rozbudzić wyobraźnię, a przede wszystkim własną wrażliwość.
Dlaczego nie czytamy?

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Jeżynowa zima - Sarah Jio

 
Sarah Jio
Jeżynowa zima
Wydawnictwo: Znak literanova 
Ilość stron: 320
Listopad 2012
Wydanie kieszonkowe
ISBN: 978-83-240-2307-3 



1 maja 1933 roku Seattle tonie w śniegu. Poznajemy Verę Ray, pokojówkę z hotelu Olympic, która sama wychowuje synka Daniela i ledwo wiąże koniec z końcem. Wychodzi do pracy na nocną zmianę, nie mając innego wyjścia musi pozostawić małego synka samego w domu. Pod jej nieobecność Daniel zostaje uprowadzony.
2 maja 2010 roku Seattle również tonie w śniegu. Tym razem poznajemy Claire, dziennikarkę, która dostaje zlecenie napisania artykułu o takiej "jeżynowej zimie". Claire zaczyna pisać artykuł i powoli odkrywa zagadkę zaginięcia małego chłopca z przed wielu lat.
Fabuła, akcja, tempo, leciutkie napięcie, wszystko w tej książce jest na swoim miejscu, niestety błędy i braki w tekście doprowadzały mnie do szału. Jak można pisać, że owoc jest "zgnity", albo "otwarł drzwi" - udziwnienie pierwszej wody i do tego wkurzające. Tak się zastanawiam, czy te błędy wynikają z braku korekty w wydawnictwie, niechlujności wydawcy, czy totalnej ignorancji poprawności językowej przez tłumacza?
Wstyd mi za takie wydanie, a przecież jestem tylko czytelnikiem.

środa, 25 grudnia 2013

Córki swoich matek - Joanna Miszczuk


Joanna Miszczuk
Córki swoich matek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 448
Wrzesień 2013
ISBN: 978-83-7839-605-5
Oprawa: miękka

"Matki, żony, czarownice", "Zalotnice i wiedźmy" i wreszcie trzecia część sagi niezwykłych kobiet "Córki swoich matek", tom zaskakujący i bardzo ciekawy.
Kontynuacja losów Asi, która z pewnymi perypetiami wreszcie doczekała dnia ślubu z Kemalem, dalej miało być już miło i szczęśliwie, nie przeczę, że nie było, jednak książka dostarcza nam wiele emocjonujących zdarzeń.  Dalej poznajemy dzieje niezwykłych kobiet z jej rodziny, co jest ogromnym walorem powieści. Zresztą książka jest rewelacyjna, czyta się wspaniale, podobnie jak część pierwszą. "Zalotnice i wiedźmy" potraktuję, jako spadek weny twórczej autorki, trzecia część rekompensuje mi poprzednią. Doskonała, wciągająca i trzymająca w napięciu.

wtorek, 24 grudnia 2013

Zalotnice i wiedźmy - Joanna Miszczuk


Joanna Miszczuk
Zalotnice i wiedźmy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 424
Wrzesień 2012
ISBN: 978-83-7839-291-0

"Zalotnice i wiedźmy" to kontynuacja fantastycznej powieści "Matki, żony, czarownice". Opisuje dalsze losy Asi i jej rodziny, poznajemy nowych bohaterów, odkrywamy nowe sekrety pamiętników prababek.
Książki nie czytałam jednak z takim zapałem, jak pozycję wcześniejszą, nawet trochę mnie nudziła. Dobrnęłam do końca tylko ze względu na te pamiętniki, które nasza bohaterka zaciekle tłumaczy z łaciny i francuskiego na język polski. One są po prostu rewelacyjne. Asia, w tej części, jest nudnawa, pracuje, zakochuje się na nowo, szykuje do ślubu, jest szczęśliwa, ale akcja przy tym żadna. Powieść sielankowo - ckliwa. Mnie nie urzekła.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Matki, żony, czarownice - Joanna Miszczuk


Joanna Miszczuk
Matki, żony, czarownice
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 496
Wrzesień 2011
ISBN: 978-83-7648-917-9


Książka opowiada historię kilku pokoleń mądrych i niezwykłych kobiet. Fizycznie poznajemy tylko trzy z nich - babcię, matkę i wnuczkę, natomiast całą resztę odkrywają nam pamiętniki, które nieoczekiwanie otrzymuje w spadku najmłodsza z nich.
Główna bohaterka, to poukładana kobieta, szczęśliwa mama i szalenie zakochana w swoim mężu żona. Niestety, jej ukochany Piotruś znajduje radość w ramionach innej i nasza Asia przeżywa wielkie problemy. Nie tylko traci ukochanego męża, ale jeszcze pracę, a w jej wieku znaleźć nową graniczy z cudem. Jednak cuda się zdarzają, nie tylko w książkach, a przypadkowe spotkanie z dawnym znajomym zmienia jej życie. Dostaje propozycję fantastycznej i dobrze płatnej pracy, niestety wiąże się to z zamieszkaniem w Berlinie. Załatwianie wszystkiego trochę trwa, bo przecież jedzie tam ze swoją córeczką Kamilą, musi dogadać się z już prawie byłym mężem i załatwić córce szkołę, urządzić mieszkanie, jednak nowi współpracownicy przyjmują ją do swojej ekipy bardzo miło i pomagają jak mogą. Po części za sprawą pracy Asia jedzie do Francji i tam dowiaduje się o niesamowitym spadku.
Książkę fantastycznie się czyta, mimo, że jesteśmy w roku 2007, za chwilę w 1963, 1939, 1907, 1899, 1480, 1856 i kończymy na 2011. Rewelacyjne przejścia do minionych epok i wspaniale opisane tamte czasy. Wartka akcja, wspaniały plastyczny język, doskonała lektura na każdą okazję. Drugą część ""Zalotnice i wiedźmy" zaczęłam czytać od razu.

niedziela, 15 grudnia 2013

W imię miłości - Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak
W imię miłości
Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 280
Sierpień 2013
ISBN: 978-83-08-05208-2
Oprawa: miękka


"Od czasów "Ani z Zielonego Wzgórza" nie opowiedziano tak wzruszającej historii!"  - myślę, że polemizowałabym z tym stwierdzeniem, które widnieje na okładce książki. "Ania z Zielonego Wzgórza" do opowieści Katarzyny Michalak ma tyle, co twarożek do płatków śniadaniowych. Niektórzy się może oburzą i odszczekną, że i jedno i drugie można zjeść na śniadanie, ale przecież i jedno i drugie smakuje inaczej.
"W imię miłości", to kolejna powieść, gdzie znajdujemy czarowne miejsce w postaci Jabłoniowego Wzgórza (piękny dworek, stadnina, malownicza okolica), dokąd przybywa dziesięcioletnia Ania, szukająca dziadka, schronienia, pomocy, bezpiecznego miejsca na ziemi. Koleje losu dziewczynki są oczywiste i wszystko układa się, jak po maśle, wzruszeń nie brakuje. 

Czytając "W imię miłości" miałam bardzo mieszane odczucia, z jednej strony powieść smutna i zajmująca, z drugiej naiwna i nieprawdopodobna, ciężka choroba młodej kobiety, zmagania z przeciwnościami losu małej dziewczynki i jej ukochanej mamy, cudem odnaleziony tatuś, prawdziwy supermen z przeszłością, no i jeszcze letniczka (przyjechała na wypoczynek, a znalazła przy okazji coś jeszcze), która jest zupełnie zbędna w powieści i tylko spowodowała mój niesmak. Tak naprawdę nie wiem o co autorce chodziło. Ta powieść miała byś wzruszająca? Wyszedł taki groch z kapustą. Może nie powinnam już czytać książek pani Michalak?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...