Potrzebujemy drugiego człowieka, aby stać się człowiekiem.
Potrzebujemy pożywienia, aby żyć.
Potrzebujemy słowa pisanego, aby nakarmić naszą duszę, poszerzyć wiedzę, rozbudzić wyobraźnię, a przede wszystkim własną wrażliwość.
Dlaczego nie czytamy?

piątek, 2 maja 2014

Tam, gdzie twój dom - Iwona Żytkowiak


Iwona Żytkowiak
Tam, gdzie twój dom
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 472
Luty 2014
ISBN: 978-83-7839-692-5
Oprawa: miękka
 
Powieść niezwykła, przemycająca wiele mądrych treści w wydawać by się mogło banalnej historii trzech pokoleń kobiet, niestety jest trudna w czytaniu, przynajmniej tak ja ją odebrałam. Jest chaotyczna, pomieszana chronologicznie, zawiła i miejscami niejasna. Kiedy już ją jednak skończyłam, nasunęło mi się na myśl tylko jedno słowo - dobra. Bo jest to niewątpliwie dobra książka, wiele treści, wiele przeżyć głównych bohaterek, wiele mądrości życiowej, trochę historii i szarości dnia codziennego trudnych czasów XX wieku.
Na okładce napisano: "Opowieść o miłości, zawiłej grze przypadku i przeznaczenia oraz łasce wybaczania", ja nie napisałabym tego o tej książce, pasuje raczej do niej  - opowieść o braku bliskości, utajaniu uczuć, wyrachowanych decyzjach oraz ogromnych potrzebach posiadania korzeni i bycia rozumianym i kochanym". Czytałam w jakiejś opinii, że książka na początku się strasznie wlecze, a pod koniec nagle tak przyspiesza, jakby autorka chciała w końcu ją skończyć. Rzeczywiście, historia układa się strasznie mozolnie, obraz dziwnej trochę rodziny rysuje się powoli, poznajemy losy babci Ewy, jej samotne małżeństwo, dziwne układy, przesiedlenie jeszcze przed wojną na tereny Niemiec, jej mąż wszystko zorganizował, ale nigdy nie było go obok, jej samotność w trudnym czasie wojny, borykanie się z codziennością i samotne wychowywanie jedynej córki Anieli. Poznajemy losy Anieli, czasy powojenne, jej trudy z odnalezieniem się w nowym kraju, mimo, że miejsce wciąż to samo. Kim jest? Polką czy Niemką? Okrutną codzienność, zawiść przesiedleńców. Ewa, Aniela i jej dwie córki, bliźniaczki, ich życie, jak droga przez mękę, ciągle same, bo mężczyźni ich życia ciągle czegoś szukają w świecie. Róża i Stefania, dwie siostry, identyczne jedynie z zewnątrz, ich poplątane życie, każda z innymi priorytetami i pragnieniami. W jednak końcu dla każdego przecież musi zaświecić słońce. Nasze bohaterki po wielu latach odnajdują swoją ziemię obiecaną, galopujące zakończenie doprowadza nas, czytelników, do puenty, że mimo wszystko, największa jest w życiu miłość, czasami puka do nas całe życie, ale my często wsłuchujemy się wtedy w zupełnie coś innego.

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...