Potrzebujemy drugiego człowieka, aby stać się człowiekiem.
Potrzebujemy pożywienia, aby żyć.
Potrzebujemy słowa pisanego, aby nakarmić naszą duszę, poszerzyć wiedzę, rozbudzić wyobraźnię, a przede wszystkim własną wrażliwość.
Dlaczego nie czytamy?

czwartek, 23 kwietnia 2015

Wichrowe łąki - Sarah Harvey


Sarah Harvey
Wichrowe łąki
Wydawnictwo Ole
Ilość stron: 448
Wrzesień 2014
ISBN: 978-83-280-0775-8
Oprawa: miękka

To nie żadna kontynuacja "Domu róż" jak to niektórym nieczytającym się mogło wydawać. Jedyne co łączy te dwie powieści, to Kornwalia, i w jednej i w drugiej przepięknie opisywana.
"Wichrowe łąki" to typowa obyczajówka, ale wypływa z niej bardzo wiele mądrości, przede wszystkim życiowej, takiej namacalno - doświadczalnej.
Główna bohaterka przeżywa trudny czas, jej mąż zginął w wypadku samochodowym, pozostała rozpacz, pustka i niestety jeszcze dorastająca pasierbica, z wiecznymi problemami i pretensjami. Całe szczęście, że nasza bohaterka ma ustabilizowaną sytuację finansową i niezłą pracę, dlatego może sobie pozwolić na dłuższe świąteczne wakacje. Zabiera swojego dzikiego kota (czytaj: pasierbicę) i wyjeżdża do Kornwalii, do swojej bardzo dawno nie widzianej matki. Zresztą relacje między dwoma kobietami również dają wiele do życzenia. Ku ogromnemu zdziwieni naszej głównej bohaterki "dziki kot" traci nagle pazurki, a relacje z matką stają się coraz bardziej klarowne i poukładane.

"Wichrowe łąki" to piękna opowieść o uleczaniu dusz, również o sile przyjaźni i dawaniu sobie szansy na lepsze życie. Bardzo optymistyczna i ciepła. Druk w sama raz.

1 komentarz:

  1. Intrygująca.. muszę się jeszcze zastanowić czy faktycznie warto sięgnąć..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...